PARTNERZY

  • muzeumsportu
  • MSWiA
  • Warszawa Tour
  • hurra
  • Aura
  • firma
  • mjp
  • image

PATRONI MEDIALNI

  • maratony polskie
  • maratonczyk

OFICJALNY PRZEWOŹNIK UCZESTNIKÓW

PROJEKTU
POLSKIE HIMALAJE

qatar

niepodlegla

Logo VisitNepal2020Logo2

W KATMANDU MASKI NA USTA POMAGAJĄ W ODDYCHANIU

 himala„W Katmandu czuje się jeszcze obecność końcówki monsunu, duża wilgotność, temperatura w dzień około 25 stopni C, w nocy 16. Od czasu do czasu pada deszcz, niebo zachmurzone, nie widać gór wysokich. Duża wilgotność sprawia, że nie ma tak dokuczliwego kurzu jaki zazwyczaj jest zmorą dla mieszkańców i turystów podczas pory suchej. Maski na usta bardzo pomagają w oddychaniu w tumanach pyłu i oparach smogu. W każdej aptece można za 10 centów kupić takie maski” – przekazał nam ze stolicy Nepalu pierwszy uczestnik projektu Polskie Himalaje 2018, kierownik grupy 6B Jerzy Kostrzewa, który pracował w hucie szkła w Berlinie, konwojował bydło, rozwoził pizzę na Alasce, uczył jeździć na nartach w Austrii, zrywał zawodowo szyszki, rozwoził mleko..

 „W Katmandu cisza przed… burzą, ale nie tą z niebios. Na razie jest pusto, rewelacja, fajny czas przed najazdem turystów i alpinistów. Ale… Z końcem września zacznie się jesienny sezon trekkingowy. Ruch będzie ogromny. Nepalczycy są bardzo mili, serdeczni, inny świat ludzi. Pewnie ciekawią was ceny. Po trzęsieniu ziemi wzrosły co najmniej dwukrotnie i już nie spadły, jednak nie są aż tak wysokie. Dobry posiłek można zjeść za 3-5 dolarów, a w luksusowej restauracji za 10” – powiedział Jurek.

Kierownik grupy 6B na „rozgrzewkę” uda się do Tybetu na dwa trekkingi. Pierwszy krótki do północnej bazy Everestu, drugi wyjątkowy - wokół świętej góry Kailash. Tam poprosi, by nad wszystkimi uczestnikami projektu Polskie Himalaje 2018 zaświeciło słońce i całe to ogromne przedsięwzięcie było szczęśliwe dla wszystkich i dla każdego z osobna.

„Pozdrawiam wszystkich uczestników akcji Polskie Himalaje, bądźcie dobrej myśli, przybywajcie w dobrym nastroju, wszelkie problemy zostawcie w kraju, niechaj uśmiech i radość będzie na Waszych twarzach. Do zobaczenia w Katmandu” – przekazał Jerzy Kostrzewa.

Poznański podróżnik, taternik, alpinista, bard piosenek wędrownych, odwiedził ponad 80 krajów na sześciu kontynentach, w kilku z nich czasowo mieszkał. Od młodych lat żył całkowicie niezależnie, podejmując ryzykowne aczkolwiek dobrze płatne prace, jak np. konwoje bydła, czy zrywanie szyszek na nasiona w koronach drzew wysokich w tzw. drzewostanach doborowych na Mazurach.

W latach 70-tych jego podróże i górskie eskapady były swoistego rodzaju alternatywą i próbą wolnego życia w PRL-u. Jego sposób na życie w tamtych czasach był swoistego rodzaju kontestacją i niegodzeniem się na prl-owski konformizm młodzieży. Jego praca maturalna „Hipisi w poszukiwaniu ziemi obiecanej”, która została wyróżniona, stała się pewnego rodzaju dalszym mottem życiowym.

Stan wojenny zastał go w grudniu 1981 roku w Berlinie – w ten sposób stał się przymusowym emigrantem, pozostając na zachodzie. Lata 80-te to eskapady po Europie, od Danii do Grecji przez zielone granice bez wiz, a czasami nawet paszportu. Do Polski na stałe powrócił z Kanady w 1992 roku i nadal do tej pory mieszka w Poznaniu.

Jerzy Kostrzewa ma też w swoim dorobku ważne osiągnięcia alpinistyczne i sportowe. Między innymi pierwszy polski zjazd na nartach w 1994 roku z McKinleya (obecnie Denali, 6190 m), najwyższego szczytu Ameryki Północnej w górach Alaska. Kompletował też tzw. Koronę Ziemi, a jako pierwszy Polak zdobył niedostępną i trudną 700-metrową ścianę Piramidy Carstensza (Nowa Gwinea, najwyższa góra Australii i Oceanii).

W marcu tego roku ustanowił swoisty rekord - po raz 21. wszedł na Kilimandżaro wprowadzając kolejną swoją grupę. Dzieli się swoimi doświadczeniami górskimi i podróżniczymi pracując jako przewodnik i lider w agencji wyprawowej adventure-expedition.pl Jest autorem książki „Niedostępna Góra Papuasów”. Piotr Pustelnik, zdobywca Korony Himalajów tak napisał we wstępie:

„Jurek robił w życiu niemal wszystko. Nie doszukałem się w jego dossier tylko strzyżenia psów, ale to może przeoczenie. Wymienię z pamięci - pracował w hucie szkła w Berlinie, konwojował bydło, rozwoził pizzę na Alasce, goprował w Kanadzie, uczył jeździć na nartach w Austrii, zrywał zawodowo szyszki, rozwoził mleko, i tak dalej. W tym wszystkim znalazł czas i - co jest może trudniejsze – partnerkę życiową Faustynę i założył rodzinę. Syn Maciej, córka Marianna. Czyżby duch niespokojny odpuścił? Nie sądzę, myślę, że to tylko przerwa w podróży".

Na zdjęciu trekking do bazy pod Everestem (fot. Jerzy Kostrzewa)

rejestracja

k2

Lhotse

EVEREST 1 Cichy - Wielicki

EVEREST 2 Wanda Rutkiewicz

EVEREST 8 – Zawada

zawada

GŁÓWNI PARTNERZY

        fundacja zawady         backpackers    pza   pkol              

AMBASADORZY PROJEKTU